Notify Message
Mume1
Historia Gildii - Sith Reborn
Mówią, że przed powstaniem galaktyk nie było niczego. Pył i nicocość wypełniały czarną masę, która była nieskończonością naszych wyobrażeń. Wtedy z połączenia chaosu ciemności i światła kreującego się życia powstało "Odrodzenie". Tak twierdzi nasza organizacja.

Imperium wzywa! Wiadomość kodowana do wszystkich dowódców jednostek:
Tu Grand Moff Girden Hei, dowódca działań wojennych na Alderaanie. Każda możliwa jednostka ma stawić się w porcie naszej bazy centralnej na Alderaan, gdzie zostanie przydzielona do odpowiedniej części naszego ataku frontalnego na miasto Republiki. To jedna z najwiekszych operacji minionych 5 lat. Zwyciężymy lub zginiemy, nie ma odwrotu, ku chwale naszego Imperatora!

*Darth odchodzi od przekaźnika*

Hyperowski: Słyszałeś? Ruszamy na 'Serce Republiki' - Alderaan. Może i Coruscant to prawdziwa stolica, ale ta szlachecka planeta ma zupełnie inne, równie ważne znaczenie dla Republiki.
Lages: Panie.
Hyperowski: Przekaż tą wiadomość reszcie bractwa. Wezwij ich bezpośrednio na Alderaan. Tam będę miał przygotowany przydział i szczegóły.
Lages: Tak się stanie mój Lordzie.
Hyperowski: Lages, zaczekaj chwile. Kiedy mówiłeś mi, że zamierzasz się wtopić w nasze bractwo, nie sądziłem, że mówisz to szczerze. Dziś walczysz dla nas jak jeden z nas.
Lages: Nie zabiłeś mnie za moje błędy. Żołnierze Imperium nie mają długiego życia ani emerytury. Przyjmujesz akolitów, którzy nie radzą sobie w akademii. Przy Tobie nauczyłem się, że celem życia nie jest istnienie, codzienność. Każdy z nas walczy o swoje ideały. Nigdy tego nie zapomnę.
Hyperowski: idź już, czas nagli.

*Oficer II odchodzi z rozkazami, patrząć na Dartha, który w typowym dla siebie zwyczaju krzyżuje ręcę na plecach, ściskając płaszcz - spogląda w niebo na Droumund Kass*