Notify Message
Mume1
Historia Gildii - Sith Reborn
Mówią, że przed powstaniem galaktyk nie było niczego. Pył i nicocość wypełniały czarną masę, która była nieskończonością naszych wyobrażeń. Wtedy z połączenia chaosu ciemności i światła kreującego się życia powstało "Odrodzenie". Tak twierdzi nasza organizacja.

Hyperowski: Gdzie Lord?
Lages: Varjatto mówił, że się spóźni.
Hyperowski: Dobra, nie ważne. Możesz zebrać ludzi przed budynkiem? Niech zgarną sprzęt i gotują się do drogi.
Lages: Generale..
Hyperowski: hm?
Lages: Co z przemówieniem i może wypadałoby im przekazać ich zadanie?
Hyperowski: oh, zaraz to zrobię, zbierz ich oficerze.

Balmorra słyneła tylko z dwóch rzeczy. Bujnej roślinności i górą, w których ukojenie znajdowały osoby zajmujące się rolnictwem oraz z przemysłu. Drugi powód przyprowadził za sobą wojne. Balmorra dysponuje najlepszymi fabrykami robotów bojowych. Imperium uznało, że walka jest warta zachodu. Tak jak i wiele innych oddziałów, bractw i organizacji ruszymy do walki. Odrodzenie ma okazje pokazać swoją wartość. Darth wychodzi z budynku i widzi zebranych w okół niego stających na baczność ludzi własnej organizacji. Oficer się postarał, są gotowi. Dyscyplina to jedna z tradycji Imperium. Nawet Sithowie są wstanie to zrozumieć.

Hyperowski: Witajcie. Naszym dzisiejszym celem jest udanie się do opuszczonej fabryki z droidami typu A-12. Wywiad donosi, że placówke zajeli rebelinaci, więc postaramy się ich stamtąd wyczyścić. Mam nadzieję, że czytaliście raporty, które dla was przygotowałem. Jedyna uwaga do nowych tutaj ~ starajcie się trzymać blisko i bez popisów. Nie potrzeba nam tego. To wszystko, wnoszę, że nie ma pytań, ruszajmy.

Bractwo wyruszyło z głównej siedziby Imperium - Miasta Sobrik. Opór napotkano już kilka mil od samego miasta. Fabryczne ruiny to ciężki teren do walki. Wojska Imperium co jakiś czas musiały zatrzymywać ofensywe. Rebelianci doskonale znali planete i mieli przewage terenu, lecz z każdym dniem dyscyplina i doskonałość czerwonej flagi zdobywały nowe obszary. Ludzie Odrodzenia szybko przedarli się przez zniszczone budynki. Generał zdolnie kierował doświadczonymi jak i nowymi ludźmi. Lord Varjatto otaczał magiczną mocą wszystkich sojuszników co pozwalało przeć jeszcze szybciej i sprawniej. Młodzi Sith - Zannae z Alderaan i Korni rozprawiali się magią cieni Sith z rebeliantami, którzy tylko o krok opuścili szeregi i znaleźli się w złym miejscu. Lages dbał o wsparcie osłaniany ramieniem Sitha o imieniu Sopran. Jego sprawne oko czuwało nad oficerem II, co wyraźnie robiło wrażenie na żołnierzu.
Drużyna dotarła do pierwszego miejsca zbiórki. Porucznik Huss miał ozdnaczyć ich przybycie i wyposażyć w ładunki, które miały posłużyć do wysadzenia fabryki rebeliantów.

Zannae: Nie powinniśmy zacząć ostrzału już teraz przy pomocy C-11? To dużo bezpieczniejsze generale. Po za tym uważam, że Twój plan jest głupi. Nie mozemy się tedy przedostać.
Hyperowski: Młoda Sith, przysłano Cię z Alderaan, podobno należałaś do jednego z rodów. Więc musiałaś urodzić się wysoko. Pewnie stąd ten ton. Bardzo cenie sobie rady, ale mądre rady. Twoja wynika z zlekceważenia mnie i naszego zadania. Jeżeli się nie zamkniesz to będziesz wykonywać resztę misji bez języka.
Korni: Radzę posłuchać.
Varjatto: Również, z tego co pamiętam mój przyjaciel nie zna się na żartach, a Tobie Zannae bliżej do Jawa niż Sitha, więc potraktuj to jak naprawdę dobrą radę.
Zannae: Hmh..
Sopran: Mój Panie, powinniśmy ruszać - wojska już się zbierają.
Hyperowski: Lages bierz sprzęt, ludzi; zamelduje oraz potwierdze nasze stanowiska i ruszamy.

Odrodzenie dotarło wkońcu pod stanowiska Rebeliantów w okół fabryki. Wejścia broniły nieliczne oddziały. Bractwo szybko uporało się z tym zagrożeniem.
Szyk bojowy, którego uczył generał wypalił w 100%. Sithowie zaatakowali pełną siłą, zwarcie odpierając wszystkie ataki. Mgła wojny ocierała się o ich ciemne ciała. Płyneli po oceanie bólu, krzyków i krwii swoich wrogów. Szybkcie cięcia i ciemna strona mocy szybko uporały się z ostatnimi broniącymi fabryki. Gdybyście tylko mieli okazje być świadkami tego teatru wojny. Smak i zapach takich rzeczy jest niezapomniany, a to było mistrzostwo. Nie było jednak czasu by to dostrzec. Odrodzenie podłożyło ładunki pod filary fabryki.
Generał i jego ludzi opuścili mury budynki i udali się w bezpieczną odległość. Wybuch był piękny i jasny. Gwiazdy tego wieczoru świeciły dla Imperium.
Hyperowski mógł z czystym sumieniem zameldować wykonanie zadania Marrowi i władzą Balmorry. Odprawa była krótka, gdyż uznano, że to pierwsze z wielu zwycięstw bractwa, więc nie ma tu czego opisywać, a słowa "dobra robota" powinny wystarczyć.

Chwała Imperium i śmierć jego wrogom.